Bornholm to niewielka, lecz niezwykle malownicza wyspa położona na Morzu Bałtyckim. Administracyjnie należy do Danii, choć geograficznie znajduje się bliżej Polski i Szwecji.
Leży we wschodniej części Bałtyku, a na tle innych wysp Morza Bałtyckiego wyróżnia się swoją bogactwem krajobrazów i różnorodnością geologiczną. Jej powierzchnia wynosi około 588 km², co czyni ją jedną z większych duńskich wysp.
Północna część wyspy zdominowana jest przez skaliste klify i granitowe formacje. Znajduje się tam m.in. słynny region Hammershus – największe ruiny zamku w Europie Północnej, ale też punkt widokowy na klifowe wybrzeże. Teren ten powstał z bardzo starych skał krystalicznych, liczących nawet ponad miliard lat. Obecny wygląd wyspa zawdzięcza dwukrotnemu oddziaływaniu lodowca.

Bornholm jest najdalej na wschód wysuniętym okręgiem administracyjnym. Największym miastem i jednocześnie stolicą (od XVIII wieku) jest Ronne – miasto portowe.
Duńską wyspę zamieszkuje około 43 tys. mieszkańców, Wśród nich są także Polacy, którzy pod koniec XIX wieku licznie wyruszali na Majorkę Północy z niemieckiego Sassnitz, a później polskiego Kołobrzegu.
Tak, tak – Bornholm nazywany jest Majorką Północy!!! Pewnie każdemu z nas wakacje kojarzą się ciepłymi krajami na południu Europy lub ciepłymi zakątkami innych kontynentów. A jakby odwrócić schemat? Zrobić na przekór i wybrać północ – niewielką duńską wsypę, gdzie życie płynie w duchu hygge?
W ciągu kilku lat odwiedziłam Danię oraz Szwecję kilkukrotnie i wciąż zachwyca mnie ich wrodzony spokój, brak pośpiechu, życzliwość i uśmiech. Tam zdecydowanie życie płynie wolniej a ludzie mają czas, by ze sobą porozmawiać, nie gonić. Zatrzymać się. Tak po prostu. I to jest właśnie hygge – ich sposób na szczęśliwe życie.
P.S. O Danii i Kopenhadze będziemy jeszcze pisać 🙂
A gdy już zdecydujecie się wybrać na Bornholm, czego możecie się spodziewać?

Jednym zdaniem: wspaniałych krajobrazów, smacznych ryb, świetnej infrastruktury rowerowej, uśmiechu mieszkańców, wszechobecnego spokoju i nieskazitelnej natury! Do tego odetchniecie świeżym powietrzem — Duńczycy mają prawdziwego bzika na punkcie czystości i ekologii.
Podczas zwiedzania Bornholm zobaczycie, jak bardzo zróżnicowana jest ta wyspa! Południe obfituje w plaże (najpiękniejsze znajdują się w Dueodde), na północy zobaczycie monumentalne klify, jeziora i wzgórza, a wnętrze wyspy porastają dziewicze lasy. Tutaj natura jest na wyciągnięcie ręki, a pomiędzy nimi wiją się idealnie przygotowane ścieżki rowerowe. Bo Bornholm to prawdziwy raj dla rowerzystów!

Wyspa, choć niewielka, obfituje w liczne atrakcje. Poniżej wypunktowałam miejsca typu must see, które po prostu trzeba zobaczyć — a jeśli ich nie zaplanujecie, i tak na nie traficie 🙂
MUST SEE NA BORNHOLMIE
Ruiny zamku Hammerhus – największe ruiny zamku w północnej Europie! Przepięknie położone na wysokim klifie. Ruiny pamiętają czasy średniowiecza i są świadkiem historii władzy i konfliktów, które toczyły się na wyspie.

Helligdomsklipperne – Klify Sanktuarium, sięgające 20 metrów wysokości, zawdzięczają swoją nazwę świętemu źródłu, które niegdyś wypływało spod skał. To właśnie tutaj mieszkańcy pozyskiwali tzw. „życiodajną wodę”. Klify można podziwiać z góry lub z dołu udając się na przejażdżkę motorówką u stóp klifów.
Kościoły rotundowe – to romańskie perły Bornholmu. Na całej wyspie mamy 4 takie kościoły, które powstały jako obiekty sakralno-obronne na przełomie XII/XIII wieku. Największym i najstarszym kościołem tego typu jest Østerlars Kirke, najlepiej zachowanym Nylars Kirke, najwyższym Olsker Kirke, a najmłodszym Ny Kirke.

Latarnia morska Dueodde – to najwyższa latarnia morska na Bornholmie o wysokości 48 metrów. Do latarni można wejść i podziwiać wspaniałe widoki – jeśli tylko wespniemy się po 196 schodach 🙂
Plaża Dueodde – znajduje się w turystycznej miejscowości, w której możemy wspiąć się na wspomnianą wyżej latarnię, pochodzić po pięknym sosnowym lesie lub skorzystać z licznych lodziarni 🙂 Jednak największą atrakcją miejscowości jest szeroka plaża uważana za najpiękniejszą, nie tylko w Danii, ale i Europie! Piasek z tej plaży wykorzystywany był w produkcji klepsydr.

Svaneke to miasteczko, które stanowi obowiązkowy punkt na mapie Bornholmu. Uważane jest za jedno z najładniejszych i najmniejszych miasteczek na wyspie. Jego sercem są port oraz rynek, gdzie można skosztować dań w restauracjach rybnych, kupić ręcznie robione karmelki, a także napić się lokalnego piwa z browaru Svaneke Bryghus.
Paradisbakkerne, czyli Rajskie Wzgórza, to malowniczy, skalisty krajobraz pełen wąskich wąwozów, leśnych jezior i dolin ryftowych. Największą atrakcją tego miejsca jest kołyszący się głaz narzutowy Rokkestenen.
Ekkodalen to część Paradisbakkerne, która – moim zdaniem – zdecydowanie zasługuje na osobną uwagę. Jest to dolina ryftowa, a zarazem najdłuższa na Bornholmie (ok. 12 km). To właśnie tutaj można przekonać się, jak doskonale niesie się echo 🙂
Gudhjem to miasteczko, które „konkuruje” o miano najpiękniejszego na Bornholmie. Dla jednych jest nim Svaneke, inni wybierają urok Gudhjem. Bez wątpienia jest to niezwykle klimatyczne i przyjazne miejsce, z dwoma portami, malowniczymi ogródkami przy domach oraz – co wyjątkowe – jedyne „górskie” miasteczko w Danii.

Niegdyś była to mekka duńskich malarzy, którzy właśnie tutaj tworzyli swoje najważniejsze dzieła, m.in. Oluf Høst i Poul Høm. Będąc w Gudhjem, koniecznie trzeba spróbować słynnego bornholmskiego specjału Sol over Gudhjem (słońce nad Gudhjem), czyli… jajka na śledziu 🙂 To danie podawane jest w wyjątkowy sposób – żółtko, symbolizujące słońce, spoczywa na wędzonym śledziu, a całość serwowana jest na kromce ciemnego pieczywa z dodatkiem tartej rzodkiewki i koperku. Palce lizać!
Kultura i tradycja odgrywają tu istotną rolę. Bornholm znany jest z lokalnego rzemiosła, w szczególności ceramiki i szkła artystycznego. Na wyspie działa wiele małych warsztatów, gdzie artyści tworzą rękodzieło inspirowane naturą i skandynawskim minimalizmem. Głównymi ośrodkami sztuki na Bornholmie są: Svaneke, Rønne i Gudhjem. Z Bornholmu warto przywieźć wyroby z wełny barwione naturalnymi barwnikami pozyskiwanymi z roślin.
Jedzenie na Bornholm
Jesteście już na wyspie, więc czas coś zjeść. Czy Bornholm ma swoje tradycyjne specjały, których nie znajdziecie nigdzie indziej? Oczywiście – i jest ich całkiem sporo!
Wędzone ryby
Kuchnia Bornholmu opiera się przede wszystkim na lokalnych produktach, a na stołach króluje śledź. Na wyspie działa wiele wędzarni, z których najstarsza znajduje się w miejscowości Hasle. Będąc tutaj, koniecznie trzeba spróbować wspomnianego już Sol over Gudhjem (znanego również jako „Sol over Bornholm”).

Oprócz śledzi warto skosztować innych ryb wędzonych na drewnie jałowca, takich jak makrela, łosoś, węgorz czy dorsz. Co ciekawe, wędzone ryby świetnie sprawdzają się jako pamiątka – w wielu miejscach można kupić je w opakowaniach próżniowych.
Na wyspie, zwłaszcza latem, popularne są także tzw. fiskebuffet – samoobsługowe bufety rybne, gdzie można spróbować różnych wędzonych ryb z dodatkami, takimi jak pieczywo, sałatka ziemniaczana czy ciemny chleb.

Karmelki
Miasteczko Gudhjem słynie z ręcznie robionych karmelków produkowanych w rodzinnej manufakturze założonej w 2004 roku. Choć sama produkcja na Bornholmie nie ma bardzo długiej historii, jej korzenie sięgają końca XIX wieku, kiedy przepis na karmelki pojawił się w rodzinnej książce kucharskiej założycielki.
Bornholmskie piwo
Najbardziej znanym duńskim piwem na świecie jest oczywiście Carlsberg, produkowany w Kopenhadze. Jednak Bornholm również ma się czym pochwalić. Warto spróbować piw z lokalnego browaru Svaneke Bryghus.
Powstają one z wody pochodzącej z głębinowych źródeł, są niefiltrowane i niepasteryzowane. W ofercie znajdziecie m.in. łagodne, bursztynowe Svaneke Classic, ciemne i wyraziste Svaneke Stout oraz Svaneke Guld o nutach słodu i karmelu.
Bornholmskie sery
Produkcja serów to ważna część lokalnej kultury i tradycji. Wytwarzane są one z wysokiej jakości mleka, w zgodzie z naturą i przy zachowaniu równowagi środowiska. Najpopularniejszym serem na wyspie jest St. Clemens Danablu (typ blue), produkowany z mleka krowiego z dodatkiem kultur pleśniowych. Często podawany jest z ciemnym pieczywem i orzechami.
Akvavit
Nie jest tajemnicą, że na problemy żołądkowe często poleca się ziołowe likiery 🙂 Niezależnie od okazji, warto spróbować tradycyjnego skandynawskiego alkoholu – akvavitu, czyli destylatu aromatyzowanego ziołami i przyprawami.
Lody
W sezonie wiosenno-letnim koniecznie spróbujcie lodów produkowanych z mleka krów hodowanych na Bornholmie – naturalnych i wyjątkowo kremowych.
Bornholm to wyspa kulinarnych smaków i tradycji, gdzie dbałość o środowisko naturalne harmonijnie łączy się z ekologicznym podejściem do produkcji żywności. Lokalni rolnicy, rybacy i rzemieślnicy stawiają na jakość, sezonowość i naturalne metody, dzięki czemu powstają tu wyjątkowe produkty – od świeżych ryb, przez sery, aż po rzemieślnicze pieczywo.
Dodatkowym atutem jest czyste, świeże powietrze oraz nieskażona przyroda, które sprzyjają zdrowemu stylowi życia. Wszystko to sprawia, że jedzenie na Bornholmie staje się nie tylko codzienną potrzebą, ale również prawdziwą przyjemnością i ważnym elementem lokalnej kultury.
CIEKAWOSTKI
Bornholm nazywany jest „Majorką Północy” ze względu na jeden z najcieplejszych klimatów wśród krajów skandynawskich. A z czym kojarzą się ciepłe regiony? Z winoroślami! Okazuje się, że również na Bornholmie znajdują się ich uprawy, a na wyspie produkuje się prawdziwe, lokalne wino.
Nietypową pamiątką z Bornholmu mogą być także przetwory z fig, morwy czy moreli – bo i takie drzewa rosną na tej duńskiej wyspie 🙂 A co powiecie na słoiczek marynowanych fig? Do tego deska serów lub wędzone ryby… Brzmi pysznie! Jedziemy spróbować? 😊
POLSKIE ŻUBRY NA BORNHOLMIE
Podstawowym zajęciem Duńczyków żyjących na Bornholmie jest – a właściwie było – rybołówstwo. Do początku XXI wieku Bornholm był potęgą w poławianiu ryb. Ze względu na zmiany klimatu, drastycznie malejącą liczebność ryb oraz zmiany w przepisach UE dotyczące limitu połowów poszczególnych gatunków ryb, rybacy muszą szukać dodatkowego zajęcia, które pozwolą im na utrzymanie się. Część z nich pracuje przy rejsach wycieczkowych, inni zajmują się agroturystyką czy rzemiosłem, a jeszcze inni otrzymali zatrudnienie przy… nadzorowaniu żubrów! Polskich żubrów!
W 2012 roku zostały bowiem przyjechało na Bornholm 7 żubrów: sześć krów z Białowieskiego Parku Narodowego oraz jeden byk z Pszczyny! Lasy Państwowe Danii przygotowały dla naszych podróżników obszar o wielkości 200 hektarów, gdzie swobodnie mogą poruszać się i wypasać. A dlaczego żubry pojechały na Bornholm? Rząd Danii chce przywrócenia populacji żubrów na wyspie, przywrócić równowagę biologiczną oraz wzbogacić tutejszą faunę. Oczywiście żubry są także nową atrakcją turystyczną na wyspie.
Podkreślę, że to właśnie staraniom Polaków udało się odrodzić populację żubrów w Europie 🙂
Mam nadzieję, że nasz wpis zainteresował Was i jednocześnie zainspirował do odwiedzenia Bornholmu!
Serdecznie zapraszamy!